Wpisy z tagiem: sztangielki
czwartek, 17 listopada 2011
"Solanki, chlebki pszenne, solą po wierzchu posypane, chluba pomorskich piekarni" . Po takiej rekomendacji nie mogłam nie zanotować przepisu podanego kiedyś przez Tatter. Sięgnęłam do niego dopiero teraz, a efekt przeszedł moje oczekiwania. Pyszne i chrupiące bułeczki, posypane kryształkami soli i kminkiem. Po prostu doskonałe. Solanki przygotowałam w ramach akcji Gotujemy po polsku!, której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl.
Solanki Składniki (na około 20 dużych bułek): * 100% aktywnego bialego zakwasu 100%,
Gdy chlebki znacznie podrosly, posmarowalam je roztrzepanym bialkiem i posypalam sola, kminkiem, albo jednym i drugim. Pieklam ok.20 minut. Wystudzilam na kratce. Smacznego :)
sobota, 06 lutego 2010
To już drugie zadanie w ramach Weekendowej Piekarni po godzinach. Ja zdecydowałam się na opcję bułeczki, choć właściwie zrobiłam sztangielki, które uwielbiam i które są prostsze w formowaniu o godzinie 6.30 rano :) Ciasto na bułeczki nastawiłam wieczorem, trzykrotnie odgazowałam i o 5.30 wyjęłam z lodówki, żeby się ogrzało. O 6.30 przystąpiłam do etapu formowania sztangielków rozwałkowując każdą część ciasta na cienki placek, zwijając go w rulonik i układając złączeniem do dołu. Dzięki temu, o 8.30 rano mieliśmy pyszne śniadanko ze świeżymi i chrupiącymi sztangielkami, które zniknęły w 10 minut :)
Przepis podaję za Tatter - moje uwagi poniżej: Składniki:
1. Mieszanie i zagniatanie. Na początek płatki owsiane zalać ciepłą wodą i zostawić na 20 minut. Gdy zmiękną, dają się łatwo rozgnieść pomiędzy palcami. Do płatków dodać resztę składników i wszystko dokładnie wymieszać. Następnie zagnieść średnio luźne ciasto, delikatnie lepkie od miodu. 2. Fermentacja główna. Miskę z ciastem zakryć folią, zostawić na 45 min na kuchennym stole, po czym włożyć ją na noc do lodówki (4C). Pobyt w chłodzie pozwala ciastu wzbogacić smak jak również przedlużyć późniejsze przechowywanie pieczywa. Zimne ciasto kilkakrotnie odgazowywać w trakcie wyrastania (pierwsze kilka godzin). 3. Dzielenie i kształtowanie ciasta. Następnego dnia, po ogrzaniu (1-2 godz. w temperaturze pokojowej) podzielić ciasto na 12 równych części (86g), lekko ukształtować, ułożyć zlepieniami w górę, zakryć i zostawić na 20 minut. Uformować sprężyste bułeczki, wierzchy maczać w wodzie, a następnie w rozsypanych na tacy płatkach owsianych. Ułożyć na blasze. 4. Ostatnia fermentacja. 1 - 1 1/2 godziny w 24C 5. Pieczenie. Piec w 240C przez 15 minut, zmniejszyć temperaturę do 220C i dopiekać jeszcze 10-15 minut (u mnie ten pierwszy kwadrans w zasadzie wystarczył, w 220 stopniach dopiekałam bułeczki przez 3 minuty). Można również z ciasta upiec dwa średnie bochenki (w foremkach lub free-style) - procedura jak wyżej, jedynie wydłużyć czas pieczenia. Przepis pochodzi z książki J. Hamlemana "Bread" p. 234. Proporcje podane przeze mnie to połowa wagi składników z przepisu oryginalnego.
* jedyną uwagą do tych bułeczek, która mi się nasuwa jest to, że za każdym razem kiedy składałam ciasta z lodówki było lekko bardziej wilgotne, nie dosypywałam mąki. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
O mnie
Autorka szablonu - Daria
Czytuję
Polskie Blogi Kulinarne
Zdjęcia
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||