|
Blog > Komentarze do wpisu
Bułeczki owsiane czyli Weekendowa Piekarnia po godzinach II
To już drugie zadanie w ramach Weekendowej Piekarni po godzinach. Ja zdecydowałam się na opcję bułeczki, choć właściwie zrobiłam sztangielki, które uwielbiam i które są prostsze w formowaniu o godzinie 6.30 rano :) Ciasto na bułeczki nastawiłam wieczorem, trzykrotnie odgazowałam i o 5.30 wyjęłam z lodówki, żeby się ogrzało. O 6.30 przystąpiłam do etapu formowania sztangielków rozwałkowując każdą część ciasta na cienki placek, zwijając go w rulonik i układając złączeniem do dołu. Dzięki temu, o 8.30 rano mieliśmy pyszne śniadanko ze świeżymi i chrupiącymi sztangielkami, które zniknęły w 10 minut :)
Przepis podaję za Tatter - moje uwagi poniżej: Składniki:
1. Mieszanie i zagniatanie. Na początek płatki owsiane zalać ciepłą wodą i zostawić na 20 minut. Gdy zmiękną, dają się łatwo rozgnieść pomiędzy palcami. Do płatków dodać resztę składników i wszystko dokładnie wymieszać. Następnie zagnieść średnio luźne ciasto, delikatnie lepkie od miodu. 2. Fermentacja główna. Miskę z ciastem zakryć folią, zostawić na 45 min na kuchennym stole, po czym włożyć ją na noc do lodówki (4C). Pobyt w chłodzie pozwala ciastu wzbogacić smak jak również przedlużyć późniejsze przechowywanie pieczywa. Zimne ciasto kilkakrotnie odgazowywać w trakcie wyrastania (pierwsze kilka godzin). 3. Dzielenie i kształtowanie ciasta. Następnego dnia, po ogrzaniu (1-2 godz. w temperaturze pokojowej) podzielić ciasto na 12 równych części (86g), lekko ukształtować, ułożyć zlepieniami w górę, zakryć i zostawić na 20 minut. Uformować sprężyste bułeczki, wierzchy maczać w wodzie, a następnie w rozsypanych na tacy płatkach owsianych. Ułożyć na blasze. 4. Ostatnia fermentacja. 1 - 1 1/2 godziny w 24C 5. Pieczenie. Piec w 240C przez 15 minut, zmniejszyć temperaturę do 220C i dopiekać jeszcze 10-15 minut (u mnie ten pierwszy kwadrans w zasadzie wystarczył, w 220 stopniach dopiekałam bułeczki przez 3 minuty). Można również z ciasta upiec dwa średnie bochenki (w foremkach lub free-style) - procedura jak wyżej, jedynie wydłużyć czas pieczenia. Przepis pochodzi z książki J. Hamlemana "Bread" p. 234. Proporcje podane przeze mnie to połowa wagi składników z przepisu oryginalnego.
* jedyną uwagą do tych bułeczek, która mi się nasuwa jest to, że za każdym razem kiedy składałam ciasta z lodówki było lekko bardziej wilgotne, nie dosypywałam mąki. sobota, 06 lutego 2010, efi
Komentarze
viridianka
2010/02/06 19:01:45
ha! czyli robisz tak jak ja i też wcześnie wstajesz by na śniadanko cieszyć się ciepłymi bułeczkami :D fantastyczny kształt, zgapuję ;))
2010/02/06 19:04:06
Bardzo zacne. A sztangle uwielbiam. U babci były w piekarni.
2010/02/06 21:46:06
Tak kształt! Super. Bardzo mi się podobają, gratuluję
i cieplutko pozdrawiam M. 2010/02/07 12:23:43
nawet perspektywa ciepłych bułeczek nie wyciągnęłaby mnie o tej okrutnej porze z łóżka... śpiochem to jestem okrutnym ale ciepłe bułeczki na śniadanie... no nic - zawsze mogą być na drugie śniadanko co nie ?
2010/02/08 20:25:08
Jakie ładne! Idealne na kolacyjkę albo śniadanko. Oj zjadłabym takie z czymś dobrym. Mniam...Kusisz mnie.
2010/02/08 21:33:09
Viridianko dziękuję, a kształt najprostszy z możliwych :)
Gospodarnanarzeczono Dziękuje bardzo :) Sztangle są najlepsze i są także moim wspomnieniem z dzieciństwa. Magot tak szybko znikały, że poświęciłam się i zrobiłam powtórkę :) Kasiu, Atinko Dziękuje bardzo i pozdrawiam serdecznie :) Moniko Dziękuję i również gratuluję, byłam na Grabinie i oglądałam przepiękne zdjęcia bułeczek :) 2010/02/08 21:35:53
Majanko, Wiosenko dziękuję bardzo :)
Myniolinko Ja też jestem śpiochem, ale moje Córcia zdecydowanie nie jest... Dziwnograjko Wpadnij na sztangielka :) 2010/02/13 10:34:15
bardzo fajne i kształtne te bułeczki:) na pewno by mi posmakowały, bo płatki owsiane uwielbiam:)
|
|